Uczeń kl. I B Jakub Szymołon zajął I miejsce w 36 edycji Konkursu Recytatorskiego “Miejsce Urodzenia", którego celem jest popularyzacja wśród młodzieży szkolnej twórczości literackiej związanej z regionem Kurpiowszczyzny oraz doskonalenie warsztatu recytatorskiego. Uczestnicy konkursu występują w trzech kategoriach: młodzieży szkół podstawowych, szkół gimnazjalnych i szkół ponadgimnazjalnych. Konkurs odbył się w Klubie “Oczko" Ostrołęckiego Centrum Kultury. Każdy uczestnik zaprezentował dwa utwory: prozę i utwór poetycki. Jeden z tekstów (poezja lub proza) treścią nawiązywała do naszego regionu lub musiała być napisany przez twórcę związanego z Ziemią Kurpiowską. Jakub deklamował wiersz Edwarda Kupiszewskiego i gadkę kurpiowską :
"Na weselu":
Bułem wcoraj z mojo staro na weselu. Paulinowego Jozioka dziewcok sie zeniuł. Bym nie pośli, ale przysed po nas Joziokow chłopok i mozi:
-Tatuś kozoł zebyśta przyśli na wesele, ale moziuł, ze pewnie i tak nie przydzieta, bo taki desc pado.
No to jek juz tak serdecnie zaprosajo, to chodź, pódziem - mozie do starej. Obdalim sie prendzej i poślim. Pocenstunek buł w izbzie, a tońce w stodole.
Najotem się, popsiułem, wzionem kobziete pod renke i poślim do stodoły. Muzykanty jek roz cieli polecke. Trempnołem ze dwa razy o klepsisko i dalejze okrencać staro to w lewo, to w prawo, az kurz wstawoł. Kobzieta była trochę zło na mnie, bo sie pore razy wywalułem, ale obtancowalim do końca. Chodź - mozie do starej - pódziem sie ksync przezietrzeć. Ledwom wsed w zierzeje..., a tak ni sie od razu rozjaśniło przed ocani, jekby słonecko zaśweciło. Podniosem sie z klepsiska i patrzę, ze to te ślachcice od strony młodego nasech chłopow garściujo pod stodoło.
- Wy chyba nie zieta - mozie do niech - ze nojlichsy Kurpś, to psieńdziesiont metrów bronani rzuco!
I zaconem młocieć za kolejo. Nie poziem, utorzalim sie w tem błocie jek sie patrzy, ale ziencej sie do nas nie cepsiali.
Wy juz nie panientota, ale kedyś wesele bez bzijatyki sie nie odbyło. Jo tam sie nie chce chwoleć, ale jek chtorego za obślegi złapołem, to az sie śwenteni prosiuł. Mozio, ze teros ta kultura wkroco na zieś. Nie ziem co to je, ale od tej kultury, to chłopy zrobzili się jakeś take bojonce.
Leszek Czyż
Gratulujemy.

